Ku pokrzepieniu serc, czyli powstanie listopadowe

Polacy są niesamowicie walecznym narodem. W swojej bogatej i nietuzinkowej historii mają zarówno upadki i klęski, jak i piękne wzloty i porywy serc. Polska nieraz musiała walczyć o wolność, suwerenność i niepodległość swojej ojczyzny, a prawdziwi patrioci, dla których ojczyzna jest jedną z największych i najważniejszych wartości mieli kilka okazji do wykazania się i stanięcia w otwarty bój o to, co było konieczne – o walkę o wolność, zarówno własną, jak i całego państwa. Nie każdy mieszkaniec Polski byłby w stanie postawić wszystko na jedną szalę i postawić szczęście narodu przez swoim własnym. Byli jednak tacy, którzy odważyli się to zrobić.

W XIX wieku Polska nie była wolnym państwem. Nasz kraj podzielony był na zabór austriacki, zwany Galicją, zabór pruski i zabór rosyjski (Królestwo Polskie). To właśnie w tym ostatnim w 1830 roku wybuchło powstanie listopadowe – jeden z największych zrywów narodowo-wyzwoleńczych w historii Polski. Bardzo duży wpływ na jego wybuch miała działalność Piotra Wysockiego i kierowanego przez niego Sprzysiężenia Podchorążych. Spiskowcy obawiali się też wykorzystania armii Królestwa Polskiego do stłumienia rewolucji we Francji i Belgii. Nie akceptowali także łamania przez cara konstytucji i władzy nad armią Księcia Konstantego.

Powstanie listopadowe rozpoczęło się w nocy z 29 na 30 listopada 1930 roku w tak zwaną „noc listopadową”, podczas której członkowie sprzysiężenia rozpoczęli atak na Belweder w celu schwytania i zabicia księcia Konstantego, co zakończyło się jednak niepowodzeniem, ponieważ wódz armii zdążył zbiec i ukryć się nieopodal obecnej stolicy. Początkowym problemem okazał się wybór wodza, który stanąłby na czele spiskowców i porwał lud do walki. Jednak ostatecznie pierwszym dyktatorem powstania został generał Józef Chłopicki. W lutym 1831 roku zastąpił go generał Jan Skrzynecki, a następnie w sierpniu ta, jakże ważna rola została powierzona generałowi Janowi Krukowieckiemu, który to ostatecznie podpisał akt kapitulacji.

W początkowej fazie powstania, Polacy odnosili całkiem spore sukcesy, a ich wiara w wygraną nie malała. 25 stycznia 1831 roku sejm ogłosił detronizację cara Mikołaja I, co doprowadziło do wojny z Rosją. Powołano także Rząd Narodowy, który składał się z pięciu osób, a kierowany był przez Adama Czartoryskiego. Podczas powstania listopadowego walczyła regularna armia Królestwa Polskiego. Wojskami rosyjskimi kierował początkowo Iwan Dybicz, a następnie Iwan Paskiewicz. W lutym 1831roku Polacy stoczyli wygraną bitwę pod Stoczkiem oraz nierozstrzygniętą bitwę pod Stoczkiem, w marcu wygraną pod Dębem Wielkim, a miesiąc później zakończoną polskim tryumfem bitwę pod Iganiami. Czasy polskich zwycięstw nie trwały jednak długo i ostatecznie nasz naród zmuszony był do kapitulacji, która została podpisana 8 września 1831 roku.

Pomimo wielkiej woli walki i wiary w zwycięstwo, skutki powstania były opłakane. W wyniku klęski na terenie Królestwa wprowadzony został stan wojenny i kary finansowe w postaci kontrybucji. Polacy siłą zostali wcieleni do carskiego wojska, a spiskowcy i biorący udział w powstaniu zabici lub obdarci z majątku i wywiezieni na Syberię. Samo Królestwo zostało wcielone do Rosji i zlikwidowano armię polską. Ponadto zamknięto uniwersytety w Warszawie i Wilnie, uniemożliwiając osobisty rozwój i swobodną edukację młodych Polaków.

Add Comment